Poniedziałek (z brzydkim słowem)

Wczesnoponiedziałkowy wierszyk, który miał Odbiorcę pocieszyć, ale autorowi nie wyszło…

Boli, boli poniedziałek,
Jakby w łeb przywalił wałek,
Jakby w tyłek dziabnął ćwiek,
W poniedziałek cierpi człek.
Jak zdradziecki losu kop,
Czuje poniedziałek chłop,
Zaś poniedziałkowy stres,
Jest u pań jak PMS.
I tak w swej okrutnej roli,
Boli poniedziałek, boli.
Ale szanse są dość spore,
Że za moment będzie wtorek.
Minie, jak na disco moda,
I po wtorku przyjdzie środa.
Środa ludzi tym zachwyca,
Że popyla, jak Kubica,
Czyli generalnie fest,
Więc praktycznie czwartek jest.
Czwartek dla mas, bez wyjątku,
To zwykła wigilia piątku.
Piątek, w każdym krańcu świata,
Znika szybko jak wypłata.
Wszystkim radość się udziela -
Już sobota i niedziela.
Lecz weekendu wada taka,
Że jest jak wzwód zboka w krzakach,
I podobne niesie skutki:
Dość żałosny oraz krótki.
Więc czas na z horroru krzyk,
Bo znów poniedziałek "myk"!
I jest człowiek w strasznym dołku,
Bo jak chomik w swym kręciołku,
Biegnie, pędzi i się wierci…
I tak, kurwa, aż do śmierci.
Trwa ładowanie komentarzy...